#BodyBoom- peeling kawowy, który musisz posiadać !

BEAUTY
When I’m preparing myself for the long trip I always pay attention what kind of cosmetics I’m taking with me. Different locations usually means – different climate. It’s really important to use the products that will protect your body accurately.

Skin care is one of the essential issue for all of us – girls. Nowadays there is so many brands of cosmetics that choosing the best one is almost impossible. All the more I’m happy that I can recommend something that I used and I fell in love with. I’ve tested it in a bit different climate – Hawaii.

During our stay in Hawaii was a bit rainy because of the winter season but there were few days that we went to swim in the Ocean. The climat made my skin a bit parched even though I applied suntan cream. In order to providing your skin appropriate moisturise you can use coffee scrub.One that I really enjoyed is coffee scrub from Body Boom brand. The smell is seductive and the ingredients are full natural.The composition contains not only coffee but you can find there a specific compilation of organ oil, almond oil and macadamia oil. It produces proper tension of skin, smooth wrinkles and reduces inflammation. After one use I felt that condition of my skin was much better. It was softer and it looked healthier. Body Boom scrub also contains pink himalayan salt and brown sugar, which helps scrub the dead skin cells.

Personally I strongly recommend it.

Processed with VSCO with a6 preset Processed with VSCO with c5 preset

Kiedy przygotowuję się do dłuższej podróży zawsze dużo uwagi skupiam na kosmetykach, które biorę ze sobą. W każdym  regionie panuje inny klimat i wspomagam się produktem, który  dobrze pielęgnuje moją skórę.

Długo szukałam odpowiedniego peelingu i z pewnością  kawowe należą do moich ulubieńców.Pielęgnacja skóry to ważny temat dla każdej z nas. W obecnych czasach rynek kosmetyczny jest ogromny, co tylko utrudnia wybór odpowiedniego kosmetyku. Tym bardziej cieszę się , że mogę polecić Wam produkt, sprawdzony na własnej skórze. Przetestowałam go nawet w nieco odmiennym klimacie – na Hawajach.Mimo, iż na Hawajach była zima to temperatura w niektóre dni była wystarczająca, aby wykąpać się w oceanie. Słona woda oraz klimat powodowały wysuszenie mojej skóry. Oczywiście oprócz stosowania filtrów przeciwsłonecznych należy dbać o odpowiednie nawilżenie skóry. Ja zabrałam ze sobą peeling kawowy marki Body Boom. Uwiódł mnie uroczym zapachem oraz zawartością – w pełni naturalnymi składnikami.Oprócz kawy w składzie znajduje się odpowiednia kompilacja olejków (arganowy + migdałowy + macadamia), które powodują m.in. utrzymanie odpowiedniego napięcia skóry, wygładzają zmarszczki oraz redukują stany zapalne skóry. Po pierwszym użyciu moja skóra wyglądała dużo zdrowiej. Była gładsza i poprawił się jej koloryt. Peeling Body Boom zawiera w sobie również sól himalajską oraz cukier brązowy, które działają jako czynnik ścierający martwy naskórek. Jak dla mnie produkt warty kupna, polecam.